Zwierzakom trudno dostosować się do naszej cywilizacji

Czytaj dalej
Iwona Rojek

Zwierzakom trudno dostosować się do naszej cywilizacji

Iwona Rojek

Krystian Bożym, lekarz weterynarii: - Ludzie często wolą wykupić leki i witaminy dla psa, lub kota, niż dla siebie, tak kochają swoje zwierzaki,

Słynie Pan Doktor z miłości do zwierząt i życzliwości do ludzi, jak nie mają funduszy, to rozkłada Pan płatność na raty, albo czeka na środki za operacje zwierzęcia, skąd takie Pana zachowanie, rzadkie w dzisiejszych czasach?
Na co dzień obserwuję to jak ludzie kochają swoje zwierzaki, życie mogliby za nie oddać. Wiele osób mówi, jak mój pupil odejdzie, to ja tego nie przeżyję, albo piesek mnie uratował od samotności i depresji. Często słyszę od właścicieli zwierząt, że "mój pies, czy kot je lepiej ode mnie" lub "muszę wykupić leki dla mojego zwierzaka, dla siebie też powinnam, ale poczekam z tym, bo nie mam za co. Ja jakoś wytrzymam, a zwierzak musi być leczony nadal”. To coraz częstsze zachowanie mieszkańców.

Jak Pan ocenia, z czego ono wynika?

Na pewno z jednej strony z miłości do zwierząt, a z drugiej z rosnącej świadomości tego, że zalecenia lekarzy weterynarii co do właściwego leczenia i karmienia zwierząt są ważne dla jego zdrowia. Poza tym coraz więcej osób uważa, że zwierzęciu też należy się szacunek, a rolą właściciela, poza okazywaniem miłości, jest zapewnienie mu dobrostanu. Przecież sam o siebie nie zadba, gdy nie zrobi za niego jego właściciel. A kupowanie karm, czy jedzenia dobrej jakości, jak również leczenie, szczególnie chorób przewlekłych wiąże się z dość wysokimi kosztami. Ludzie chcąc zapewnić jak najlepszą opieką dla swoich pociech, często robią to swoim kosztem.

Obecnie ludzie wiedzą coraz więcej na temat tego jak pielęgnować i karmić zwierzęta?
Muszę przyznać, że tak. Widzę, że właścicielom zwierząt nie wystarcza już tylko sam fakt posiadania zwierzaka. Chcą wiedzieć coraz więcej na temat obchodzenia się z nim, pielęgnacji, czy potrzeb jakie należy mu zapewnić, żeby czuło się z nimi dobrze. Inną sprawą są źródła, z których taka wiedza jest czerpana. Często w rozmowie z właścicielami zwierząt dostrzegam, że powielają różne mity, które niekoniecznie będą służyć pupilom.

A jak Pan Doktor reaguje na ludzi, którzy mają pretensje, że zwierzak jest źle leczony, bo pewnie i takich nie brakuje?
W obecnych czasach przybywa takich osób. Rozumiem, że ich zachowanie może wynikać z coraz większej wiedzy jaką posiadają właściciele na temat możliwości leczenia i diagnostyki, a z drugiej, z tego, że wydaje się im, że to oni, a nie lekarz mają rację. Są też osoby, które po prostu lubią się kłócić i żadne argumenty do nich nie przemawiają. Pamiętajmy jednak o tym, że medycyna jest sztuką, a nie rzemiosłem. O tym, że choroba jest stanem dynamicznym, a nie statycznym, że może zmieniać się w krótkim czasie o 180 stopni i zaskakiwać nawet nas lekarzy.

Jakie błędy najczęściej popełniają właściciele zwierząt, które mogą skutkować pojawieniem się różnych chorób u nich?

Najczęściej przekarmiają zwierzęta lub karmią je "wszystkim" czyli żywnością przeznaczoną dla ludzi, zawierająca w swoim składzie przyprawy i konserwanty, na które zwierzęta są bardzo wrażliwe. Nawet jeśli na chwilę obecną przy takim sposobie żywienia zdrowie pupila jest dobre, to wcześniej, czy później pojawią się różnego rodzaju dolegliwości. Dużo osób wpędza zwierzęta w niebezpieczną otyłość. Użyłem specjalnie słowa "wpędzanie", bo to właściciel jest odpowiedzialny, za to ile jego zwierzak zjada. Pies, czy kot same nie "zrobią sobie kanapki", a podawanie nadmiernej ilości jedzenia, czy licznych kąsków w ciągu dnia doprowadza je właśnie do otyłości.

U zwierząt jest tak samo groźna jak u ludzi?
Identycznie. Jest kluczem do rozwoju różnych chorób, np. stawów, układu krążenia, schorzeń wątroby. Tak więc nasza miłość w stosunku do zwierząt objawiająca się nadmiarem jedzenia może być dla nich zgubna. Kolejnym błędem jest nieodpowiednia pielęgnacja, kiedy używa się do pielęgnacji szamponów, mydeł, czy innych kosmetyków przeznaczonych dla ludzi, które mają inne pH oraz mogą zawierać substancje drażniące dla skóry zwierząt. Bardzo ważna w zachowaniu zdrowia, zarówno zwierząt jak i ludzi jest aktywność, ta zawsze jest dobra dla zachowania sprawności.

Zdaniem Pana Doktora psy powinny jeść suchą karmę, czy inne produkty także?

Sucha karma dobrej jakości wydaje się najbardziej wskazana w żywieniu zwierząt. Jej bilans energetyczny, zawartość mikro i makroelementów jak i witamin jest opracowany przez osoby zajmujące się dietetyką zwierzęcą. Właściwie dobrana karma zapewni zdrowie i dobre samopoczucie naszym zwierzakom. Oczywiście właściciele mogą zdecydować się też na jedzenie domowe, przygotowywane we własnym zakresie. Nie może być to jednak jedzenie z przyprawami, solą, czy wręcz resztki ze stołu. Przy takim sposobie żywienia należy pamiętać o ewentualnej konieczności suplementacji witamin, czy chondroprotektorów, które są konieczne dla prawidłowego rozwoju szczególnie psów raz dużych i olbrzymich w okresie wzrostu.

Sposób odżywiania jest chyba ważny przy schorzeniach żywieniowych, gdy istotne jest wprowadzenie diety leczniczej?

Oczywiście psy żywione suchą karmą zazwyczaj nie mają większych problemów z zaakceptowaniem nowego smaku diety leczniczej, natomiast przestawienie psa czy kota żywionego przez 10 lat jedzeniem gotowanym na suchą karmę, w dodatku dietę leczniczą, może okazać się niemożliwe do osiągnięcia. Alternatywą jest jeszcze sposób mieszany, czyli karma sucha plus jedzenie gotowane. Myślę, że co do wyboru najodpowiedniejszego sposobu żywienia swojego pupila dobrze jest zasięgnąć porady u swojego lekarza weterynarii.

Na jakie choroby najczęściej zapadają Pana pacjenci?
Najczęstszymi są schorzenia przewodu pokarmowego, choroby dermatologiczne, kamice pęcherza moczowego u kotów oraz coraz większa liczba wszelkiego rodzaju zmian rozrostowych z nowotworami włącznie. Rośnie też liczba problemów behawioralnych, związanych z zachowaniem wśród naszych podopiecznych, zapewne wywodząca się z tego, że nie nadążają one z przystosowywaniem się do tak szybkich zmian związanych z rozwojem naszej cywilizacji.

Przyczyny stresu u kotów: remont, przemeblowanie pokoju, pojawienie się innych osobników w tym samym pomieszczeniu, innych kotów, co wyzwala rywalizację, zmiana ustalonego rytmu dnia, przesuwanie kuwety, brak możliwości rozładowania energii. Objawy stresu: uporczywe miauczenie, wylizywanie sierści, brak apetytu, apatia, długi sen.


Jakie ciekawe zwierzaki są Waszymi pacjentami?

Poza psami i kotami, zajmujemy się jeszcze leczeniem królików, świnek morskich (Cavia), tchórzofretek, mamy też pod opieką skunksa - na szczęście bez gruczołów zapachowych. Śmiech.

Panie Doktorze o co głównie chodzi w miłości ludzko psiej, czy kociej, bardziej o to, żeby uprzyjemnić życie zwierzęciu, czy zaspokoić własne potrzeby miłości, czasem ukoić samotność?
Obie rzeczy są ważne. Człowiek już od zamierzchłych czasów starał się wchodzić w relacje ze zwierzętami, to jest wpisane w naszą naturę. Fascynuje nas świat zwierząt, ich różne formy i zachowania. Bardzo lubimy podpatrywać je w naturalnym środowisku. Czy biorąc zwierzę do domu zaspokajamy własne potrzeby miłości i koimy w ten sposób swoją samotności? Na pewno tak. Ale jeżeli w ten sposób możemy jednocześnie pomóc zwierzęciu, które jest w potrzebie, lub zapewnić dobrostan naszemu wymarzonemu pupilowi i takie postępowanie napawa nas dumą, a także poczuciem spełnionego obowiązku - to szczęście jest podwójne!

Lato to dobry okres dla naszych zwierząt?
Jeden z lepszych, jeśli wziąć pod uwagę możliwość ruchu na świeżym powietrzu. Zwiększa się aktywność właścicieli, a tym samym pupile przebywają dłużej na dworze, co pozytywnie wpływa na ich samopoczucie. Można wówczas skutecznie powalczyć z nadwagą, która pojawia się w okresie zimowym. Ale jest i druga strona medalu. Pamiętajmy o koniecznej profilaktyce przeciw kleszczom – zaniedbania w tej dziedzinie prowadzą do bardzo poważnych chorób, zagrażających nawet życiu. Nie pozwalajmy też na kąpiele we wszystkich zbiornikach wodnych, w wielu z nich jest zanieczyszczona woda i często występują problemy ze świądem i wykwitami na skórze. W gorące dni nie możemy zapominać też o zabieraniu na spacery świeżej wody dla naszych podopiecznych.

Iwona Rojek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.echodnia.eu/swietokrzyskie

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.