Krzyże bruśnieńskie zachwycają nie tylko miłośników sztuki i historyków. Ludowe warsztaty kamieniarskie istniały przez kilkaset lat

Czytaj dalej
Fot. Bogdan Nowak
Bogdan Nowak

Krzyże bruśnieńskie zachwycają nie tylko miłośników sztuki i historyków. Ludowe warsztaty kamieniarskie istniały przez kilkaset lat

Bogdan Nowak

Niektóre wyroby sławnych, bruśnieńskich kamieniarzy są nietypowe. Jednym z najciekawszych jest chyba krzyż z Bełżca, który miejscowi wrzucali do rzeki. Robiło to zwykle czterech mężczyzn, podczas długotrwałej suszy. Wierzono, że ów stary krzyż „pije wodę”. A gdy już zaspokoi pragnienie... nadejdą wyczekiwane przez okolicznych gospodarzy deszcze.

Wtedy krzyż należało ustawić na swoje miejsce. To był jeszcze w XIX wieku wielokrotnie praktykowany i podobno sprawdzony sposób na pozbycie się suszy. Teraz ów „krzyż wodny” nadal można oglądać: stoi w Bełżcu, przy strumyku.

W podzięce za zniesienie pańszczyzny

Na starym cmentarzu w Chłopiatynie można zobaczyć kilkadziesiąt bruśnieńskich nagrobków.

To krzyże łacińskie i prawosławne: z dwiema i trzema belkami poprzecznymi. Ich ramiona są proste i zakończone trójlistnie. Niektóre stoją na kamiennych słupach, inne ustawiono bezpośrednio w ziemi. Przy niektórych umieszczono charakterystyczne płaskorzeźby lub rzeźby dwóch Marii. Wyglądają one jak ludowe świątki ze złożonymi na piersiach dłońmi i dość schematycznie wyrzeźbionymi twarzami.

Na jednym z nagrobków można zobaczyć figurę Marii Panny Niepokalanie Poczętej. Charakterystyczne na tej nekropolii są także krzyże maltańskie z lat 20. i 30. XX ub. wieku. Jednak chyba najciekawszy i najstarszy na cmentarzu jest duży krzyż z połowy XIX w. Ufundowany został jako dziękczynny: za zniesienie pańszczyzny w Galicji. Nadal można przeczytać na nim napis „Pamiatka danom swobodu z dnia 3 maja 1848 r.”.

Krzyże bruśnieńskie można także oglądać m.in. na startych cmentarzach w Dłużniowie, Gołębiu, Horoszczycach, Hulczu, Kościaszynie, Liskach (gm. Dołhobyczów), w Budyninie, Korczminie (gm. Ulhówek), Wierzbicy (gm. Lubycza Król.) oraz w wielu innych miejscowościach znajdujących się m.in. na wschodnich kresach województwa lubelskiego i ziemi lubaczowskiej. Mają one wiele wspólnych cech. Pochodzą z ludowych warsztatów kamieniarskich istniejących kiedyś w Starym Brusnie (lub Bruśnie) w gm. Horyniec Zdrój, a potem także w Nowym Bruśnie i miejscowości Polanka Horyniecka. Ów ośrodek kamieniarski funkcjonował przez prawie 500 lat.

Miejscowi rzemieślnicy wykorzystywali kamień pozyskiwany z okolicznych kamieniołomów oraz materiał wydobywany w pobliskich wsiach. Chodzi m.in. o Werchratę, Lubyczy Król, Smolin, Radruż czy Hutę Różaniecką. Kamieniarką zajmowały się głównie rody: Hałaburdów, Bumbarów, Lubyckich, Kuźniewiczów i Chmielów. Znani byli także m.in. Stefan Dandys, Aleksy Duś, Piotr Hrabec czy Dymitr Podgórecki.

Owi rzemieślnicy wyrabiali głównie kamienie młyńskie i żarnowe oraz rzeźby i cmentarne krzyże.

Na styku kultur

Te wytwory z wapienia o różnej twardości nosiły cechy charakterystyczne dla kilku kultur, jednak związane były przede wszystkim z obrządkiem grekokatolickim i rzymskokatolickim. Można znaleźć wspólne dla nich elementy. Jakie? Krzyże wytwarzane w XVIII w. były zwykle starannie obrobione, ich ramiona miały regularne kształty, a końce rozszerzały się, przypominając maltańskie. Takie zabytki można nadal spotkać na cmentarzach przycerkiewnych.

Na początku XIX w. zmarłych zaczęto grzebać jednak już poza obrębem osad. To wiele zmieniło. Na takich, zwykle dużych i nowych nekropoliach można było ustawić więcej nagrobków, które wykonywano także z miękkiego kamienia (był on znacznie łatwiejszy w obróbce). Składały się one zwykle z trzech elementów: podstawy, cokołu oraz krzyża, którego ramiona były zakończone trójlistnie.

Na takich krzyżach zwykle umieszczano rzeźbę Chrystusa, a także – bardzo często – postacie „dwóch Marii” (czyli Matki Boskiej i św. Marii Magdaleny). Jak pisze Janusz Mazur w opracowaniu pt. „Kamieniarstwo bruśnieńskie – genius loci ziemi lubaczowskiej” wariant ów „wzbogacony o trójlistne zakończenie ramion, stał się wyróżnikiem dojrzałej fazy kamieniarstwa bruśnieńskiego”.

Bywały też inne wersje nagrobków. W niektórych przypadkach zamiast krzyży ustawiano na cokole dużą figurę Matki Bożej lub aniołów. W XVIII w. zaczęły także powstawać m.in. kamienne, żydowskie macewy z kamienia bruśnieńskiego, a w XIX i XX w. – krzyże i figury przydrożne. Niektóre z nich były wotami za zniesienie pańszczyzny, ustanie zarazy czy np. podzięką za uzdrowienie z ciężkiej choroby.

Rzemieślnicy, którzy je wytwarzali byli zwykle niewykształceni. Na co dzień zajmowali się głównie rolnictwem i hodowlą. Wiele z ich wyrobów nosi cechy ludowej sztuki. Także z tego powodu cieszyły się kiedyś wielką popularnością wśród miejscowej ludności. Niektóre (chodzi głównie o rzeźby) były sprzedawane nawet na jarmarkach Lwowa czy Przemyśla.

Rozwój prężnego ośrodka bruśnieńskiego został jednak przerwany w czasie II wojny światowej oraz tuż po jej zakończeniu. Ukraińska ludność została wówczas wysiedlona, a np. Brusno Stare przestało ostatecznie istnieć w 1947 r. (ludność wysiedlono do ZSRR).

Bogdan Nowak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.echodnia.eu/swietokrzyskie

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.