Karolina Więckiewicz: Aborcja to doświadczenie tysięcy kobiet

Czytaj dalej
Fot. Archiwum prywatne
Olga Goździewska

Karolina Więckiewicz: Aborcja to doświadczenie tysięcy kobiet

Olga Goździewska

Cztery radiowozy, kilkunastu policjantów, antyaborcyjni aktywiści z megafonem i wielkimi ilustracjami martwych płodów. Do tego znicze na chodniku. Tak białostoczanie witali Aborcyjny Dream Team, reprezentowany przez dziewczyny, które pomogły tysiącom Polek uporać się z problemem niechcianej ciąży. Tym razem odwiedziły stolicę Podlasia, by porozmawiać o aborcji bez przekłamań.

Przed budynkiem Flow przy ul. Waryńskiego przywitała was wrogo nastawiona delegacja. Z prelekcjami jeździcie po Polsce od lat, czy macie już podobne doświadczenia?

Karolina Więckiewicz: Podobne sytuacje możemy policzyć na palcach. W 2016 roku w Poznaniu pojawiły się osoby z plakatem, później we Wrocławiu w 2017 r.

Pozostało jeszcze 94% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Olga Goździewska

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Niestety lobby antyaborcyjne w Polsce jest nadal bardzo, bardzo silne i należy się spodziewać, że takie protesty będą pojawiać się w przyszłości zawsze. Szkoda tylko, że do takich ludzi nie docierają kompletnie żadne argumenty i dla nich ZAWSZE najważniejsza będzie "ochrona życia poczętego" bez względu na cokolwiek, jej konsekwencje dla matki, jak i dziecka. W razie kłopotów zdrowotnych na przykład niech się matka męczy (sama lub patrząc na stan zdrowotny dziecka, na to jak ono się męczy, wygląda w przypadku deformacji, niedorozwoju lub uszkodzeń), to dla nich nieważne, najważniejsze, że dziecko będzie żyło ileś tam czasu - tylko jak będzie żyło, w jakich warunkach, w jakim stanie ? Słyszałem o wielu przypadkach przeżycia bardzo chorego, uszkodzonego dziecka przez kilka, kilkanaście dni i jakaś nawidzona aktywistka była wręcz przeszczęśliwa, że jednak przyszło na świat i udało mu się przeżyć aż tyle. Tak jakby to miało dla niego jakiekolwiek znaczenie, jakby cokolwiek poza bólem czuło i faktycznie było z tego powodu szczęśliwe.

A jeśli chodzi o aborcje dziecka niechcianego lub z innych powodów, to faktycznie są to decyzje nierzadko bardzo dla matki, rodziców trudne i z pewnością nie robią tego pochopnie, ot tak, bo mi się po po prostu aktualnie go nie chce. Zawsze jest to decyzja bardzo trudna, powodująca czasami bardzo głębokie przeżycia, a wręcz długotrwałą traumę, czasem nawet do końca życia. Poza tym wszystkie dylematy moralne każdy powinien rozpatrywać samodzielnie i nikt nie powinien mu w tym "pomagać", czegokolwiek narzucać, nakazywać, ponieważ nie ma do tego prawa. W zasadzie takie zachowanie można by było podciągnąć nawet pod dyskryminację ze względu na przekonania.

plus.echodnia.eu/swietokrzyskie

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.