Spowodował śmierć kolegów, nie wytrzymał, powiesił się. Tragedia w Czerwionce-Leszczynach WIDEO+ZDJĘCIA

Czytaj dalej
Fot. Adrian Czarnota/nowiny.pl
Jacek Bombor

Spowodował śmierć kolegów, nie wytrzymał, powiesił się. Tragedia w Czerwionce-Leszczynach WIDEO+ZDJĘCIA

Jacek Bombor

Makabryczny finał poszukiwań sprawcy wypadku. Poszukiwany od dwóch dni Dawid D., który spowodował wypadek w Czerwionce-Leszczynach, gdzie zginęło jego dwóch przyjaciół, wczoraj powiesił się w lesie. Czwarty uczestnik wypadku sam zgłosił się na policję i dzisiaj usłyszy zarzuty.

- Naprawdę trudno w to uwierzyć, to byli normalni faceci, tu chodzili niedaleko do technikum - pokazuje palcem Mateusz, mieszkaniec Czerwionki-Leszczyn.

Chwilę wcześniej zapalił znicz pod drzewem, w pobliżu bramy dawnej kopalni Dębieńsko. Płonie ich już kilkadziesiąt. To tutaj w nocy z niedzieli na poniedziałek uderzył osobowy chervrolet - 18 i 17-letni pasażerowie - Jakub L. i Paweł C., zginęli na miejscu.

PISALIŚMY:
Czerwionka-Leszczyny: Nie żyją 17 i 18-latek. Ale nie jechali sami. Policja szuka kierowcy i pasażera

Ta tragedia wczoraj miała swój ciąg dalszy - trzy kilometry dalej, w dzielnicy Leszczyny w leśnym zagajniku, znaleziono powieszone ciało Dawida D. To kierowca samochodu, którego policja poszukiwała od dwóch dni...

- Potwierdzam, że to poszukiwany uczestnik tragicznego wypadku - wyjaśnia st. sierż. Anna Karkoszka, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rybniku. Policja nie potwierdza, czy to on siedział za kierownicą auta.

CZYTAJCIE TEŻ:
Wypadek w Czerwionce-Leszczynach: w lesie policja odnalazła prawdopodobnie ciało sprawcy wypadku

W samochodzie był jeszcze jeden nastolatek - który także w nocy zniknął. W poniedziałek sam zgłosił się na komendę. Był tak roztrzęsiony, poturbowany. Posłano go do szpitala, a po opatrzeniu ran - trafił prosto do izby zatrzymań.

- Mężczyzna został zatrzymany. Jutro zostanie doprowadzony do prokuratury i usłyszy zarzuty - usłyszeliśmy od pani rzecznik.

Jakie może dostać zarzuty? Ucieczki z miejsca wypadku? Nieudzielenia pomocy?

- Nie możemy tego zdradzić przed czynnościami - ucina Karkoszka.

Jeden z ratowników opowiada nam, że ciała były dziwnie ułożone.

- Śmiertelnie ranny był z przodu, drzwi były otwarte, nogi mu wystawały. Drugi leżał między siedzeniami - mówi.

Policyjni technicy, którzy pojawili się na miejscu przyznali, że ślady krwi nie pasują do ułożenia ciał. Hipoteza? Ofiary siedziały z tyłu, a po wszystkim kierowca i jego pasażer, którzy przeżyli, będąc w szoku, próbowali przenieść zwłoki, by zmylić śledczych co do tego, kto prowadził pojazd.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Najlepsze restauracje w Katowicach na randkę i dyskretne spotkanie ZDJĘCIA

MISS STUDNIÓWKI 2018 Zobacz zdjęcia królowych balów maturalnych

Czy dostałbyś się do pracy w policji? PRAWDZIWE PYTANIA TESTU MULTISELECT

Rejestr pedofili i gwałcicieli z woj. śląskiego AKTUALNE NAZWISKA I ZDJĘCIA

Jacek Bombor

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.