tos

Kalina Jędrusik, gdyby żyła, świętowałaby właśnie 90. urodziny

Kalina Jędrusik, gdyby żyła, świętowałaby właśnie 90. urodziny Fot. arc
tos

Jednym się podobała, w innych budziła odrazę. Niewątpliwie była utalentowaną aktorką i jedną z najbardziej jaskrawych postaci PRL-u. Kalina Jędrusik, gdyby żyła, świętowałaby właśnie 90. urodziny.

Śpiewałam wiele piosenek, o zabarwieniu nawet sentymentalno-refleksyjno-dramatyczno-lirycznym, a zostałam w pamięci widzów i słuchaczy jako pierwsza wampirzyca - zwierzyła się Kalina Jędrusik pod koniec lat 70. w jednym z programów telewizyjnych Jeremiemu Przyborze, współtwórcy Kabaretu Starszych Panów.

Rzeczywiście, artystyczny życiorys pochodzącej z Częstochowy aktorki to wiele całkowicie różnych ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych, ale w pamięci wielu pozostała jako ta, która emanowała kobiecością i kusiła mężczyzn z telewizyjnego ekranu. Plotka głosiła, że pewnego razu na jej widok I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka rzucił w telewizor popielniczką. Potem mówiono, że zrobiła to jego żona Zofia Gomułkowa, a tak w ogóle po latach całą historię zdementował ich syn. Nie ma wątpliwości, że swoją obyczajowością i sposobem życia Jędrusik wyprzedziła swoją epokę. Dziś informacje na jej temat byłyby żyłą złota dla portali plotkarskich.

Kalina Jędrusik urodziła się 90 lat temu, 5 lutego 1930 roku, w Gnaszynie (od 1977 r. to dzielnica Częstochowy). To tam jej ojciec, urodzony w Maczkach koło Sosnowca Henryk Jędrusik, przedwojenny senator z ramienia sanacyjnego Obozu Zjednoczenia Narodowego, pełnił funkcję kierownika szkoły. W 1949 roku Jędrusik zdała maturę w I Liceum Ogólnokształcącym im. Juliusza Słowackiego w Częstochowie. Dziś o tym, że jest absolwentką tej szkoły, przypomina specjalna tablica.

Po maturze rozpoczyna studia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie, którą kończy w 1953. Jej kolegami z roku byli m.in. Bogumił Kobiela i Zbigniew Cybulski. Razem z nimi po studiach przyjęła angaż na scenie Teatru Wybrzeże w Gdańsku. Cztery lata później Kalina Jędrusik pierwszy raz pojawiła się na ekranie. Po roli w komedii Tadeusza Chmielewskiego „Ewa chce spać” z 1957 roku przyszły role w Teatrze Telewizji. Agnieszka z „Apolla z Bellac” w reż. Adama Hanuszkiewicza (1958) w niczym nie przypomina wspomnianej wampirzycy, o której Jędrusik mówiła Przyborze.

W tym samym roku powstała też telewizyjna adaptacja „Opery za trzy grosze”, po której Przybora i Jerzy Wasowski zaproponowali Jędrusik udział w spektaklach Kabaretu Starszych Panów.

- Byłam stremowana pierwszym kontaktem z legendarnymi już wówczas starszymi panami. To było wielkie przeżycie i uczta duchowa - mówiła Magdzie Umer w rozmowie towarzyszącej jej telewizyjnemu recitalowi z 1978 roku.

To właśnie Kabaret Starszych Panów przyniósł Kalinie Jędrusik olbrzymią popularność. To z tej serii programów pochodzą takie przeboje, jak „Bo we mnie jest seks”, „Dla Ciebie jestem sobą” czy „O Romeo”. Lata sześćdziesiąte to dla Jędrusik również pierwsza nagroda na drugim festiwalu opolskim w 1964 roku za „Z kim tak Ci będzie źle jak ze mną” i główna rola w „Lekarstwie na miłość” (1965) u boku m.in. Andrzeja Łapickie-go.

Tyle samo emocji, co role teatralne, filmowe i telewizyjne Kaliny Jędrusik, budziło prywatne życie jej i jej męża, znanego pisarza Stanisława Dygata. Pobrali się w 1958 roku. Dla Kaliny Dygat zostawił żonę - również aktorkę, Władysławę Nawrocką i kilkuletnią córkę Magdę. Trudne relacje córki Dygata i macochy nie były tajemnicą, po wielu latach stały się kanwą dla wspomnieniowej książki „Rozstania”. Kalinę Jędrusik i Stanisława Dygata porównywano czasem do Marilyn Monroe i jej męża, dramaturga Arthura Millera. - Rozumieli się doskonale. Ona w tym małżeństwie rozkwitała, on ją chronił.

Dygat z przekonań był libertynem, a poza tym bardzo Kalinę kochał, wręcz uwielbiał, więc miała jego przyzwolenie. I na romanse, i na wyzywające zachowania, i na lenistwo, bo lubiła nic nie robić, i na wiele innych rzeczy. A ona mu to na swój sposób wynagradzała. Byli szczęśliwi, ale według swojego scenariusza - mówił „DZ” o małżeństwie Dygatów wybitny reżyser Kazimierz Kutz.

Wielu na Kalinę Jędrusik patrzyło poprzez rolę Lucy Zuckerowej w „Ziemi obiecanej” Andrzeja Wajdy (1975). Do historii polskiego kina przeszła erotyczna scena z udziałem jej i Daniela Olbrychskiego, początkowo zresztą, wycięta przez cenzurę. Wspólne życie Jędrusik i jej męża przerwała śmierć Dygata w 1978. Aktywna zawodowo - zarówno w teatrze, jak i w filmie - Kalina Jędrusik była dalej. Widzom spodobała się jedna z głównych ról w kręconym w Polsce NRD-owskim serialu „Hotel Polanów i jego goście”. Zagrała też m.in. w powtarzanych do dziś „C.K. Dezerterach”.

Kalina Jędrusik zmarła niespodziewanie 7 sierpnia 1991 roku mając zaledwie 61 lat. Powodem śmierci był atak astmy wynikający z uczulenia na kocią sierść. A kotami aktorka lubiła się opiekować. Pozostały po niej piosenki, filmy, spektakle Teatru TV i anegdoty, jak na przykład ta, gdy na jednej z teatralnych prób zapaliła papierosa. Uwagę na to zwrócił strażak, ale został zbyty swojskim „Odp...l się”, bo klęła Jędrusik ponoć niemiłosiernie.

Skonfundowany strażak wrócił po chwili i krzyknął: „Też umiem kląć, ty stara k...”. Ale już nie do Jędrusik, tylko do nieświadomej Barbary Rylskiej, która poszła na skargę do dyrektora Edwarda Dziewońskiego. Ten przyszedł i powiedział do strażaka: „Pan jesteś ch.j”. Ale był to już zupełnie inny strażak...

tos

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.echodnia.eu/radomskie

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.