Joanna Liszowska musiała po rozwodzie ulepić siebie na nowo

Czytaj dalej
Fot. Szymon Starnawski /Polska Press
Paweł Gzyl

Joanna Liszowska musiała po rozwodzie ulepić siebie na nowo

Paweł Gzyl

Jest kobietą niezależną. Nawet kiedy mogła bez stresów żyć na garnuszku męża, chciała pracować i zarabiać swoje pieniądze. I okazało się, że to była dobra decyzja.

Ostatnio rzadko możemy ją oglądać na małym i na dużym ekranie. Na pewno jest to związane z jej problemami w życiu prywatnym. Dwa lata temu obwieściła oficjalnie, że rozwiodła się z mężem – szwedzkim milionerem Olą Serneke. Od tamtej pory stroniła od mediów jak od ognia. Dopiero teraz udzieliła wywiadu, w którym wyznała, że obecnie skupia się na byciu mamą.

- Dzięki moim dwóm skarbom mogę każdego dnia przeżywać, czuć i trwać w najczystszej, najpiękniejszej, najbardziej bezwarunkowej miłości, jaką można dostać i dawać. Doszłam też do takiego momentu, kiedy mogę czuć się szczęśliwa, nawet kiedy nie ma mężczyzny przy moim boku. Chociaż, co tu kryć, dzielenie z kimś życia, kochanie, bycie kochanym jest cudowne i fantastyczne, i absolutnie możliwe w każdym wieku – twierdzi w „Vivie”.

Pozostało jeszcze 85% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Paweł Gzyl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.echodnia.eu/radomskie

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.