Do poprzedniego kryzysu był czas na przygotowanie się, tym razem spadł jak grom z jasnego nieba – ocenia Łukasz Rut. OPZL ruszył z pomocą

Czytaj dalej
Fot. Interior
Eliza Gniewek-Juszczak

Do poprzedniego kryzysu był czas na przygotowanie się, tym razem spadł jak grom z jasnego nieba – ocenia Łukasz Rut. OPZL ruszył z pomocą

Eliza Gniewek-Juszczak

W firmie Nowavent w Nowej Soli wprowadzono siedmiogodzinny dzień pracy. Nord Napędy ogłosił dodatkową rekrutację. Telefon kierownika oddziału OPZL w tym mieście dzwoni bez przerwy. Przedsiębiorcy zastanawiają się, co jeszcze mogą zrobić.

Telefon zastępcy dyrektora Organizacji Pracodawców Ziemi lubuskiej i jednocześnie kierownika oddziału nowosolskiego codziennie jest rozgrzany do czerwoności. – Dzwonią przedsiębiorcy w trzech sprawach. Po pierwsze: podzielić się informacjami co u nich, po drugie: zapytać jak trzymają się inni, a po trzecie: co można z tą sytuacją zrobić – przyznaje Łukasz Rut. – Poza jedną rozmową z firmą, która zajmuje się budowaniem hal przemysłowych, z którą spotkałem się wczoraj i usłyszałem, że jest dobrze i nie ma problemów, wszystkie inne rozmowy są w nurcie „dzieje się niedobrze, albo bardzo niedobrze”.

Nowy kryzys gospodarczy dotyka lubuskie firmy

Łukasz Rut podkreśla, że kryzys światowy z 2008 roku wykluwał się przez kilka miesięcy. Kiedy padał system bankowy w Stanach Zjednoczonych firmy w kraju miały czas, aby na różne sposoby się do niego przygotować. – Teraz kryzys spadł jak grom z jasnego nieba. Wszystko tak naprawdę wydarzyło się z dnia na dzień. W piątek, 13 marca wieczorem ogłoszony został stan zagrożenia epidemicznego, a w poniedziałek rano pierwsze lubuskie przedsiębiorstwa miały już na skrzynkach mejle od klientów, że rozwiązują umowy – przyznaje wicedyrektor OPZL.

Nastąpiła wielka solidarność międzyludzka. Firmy zaczęły nawzajem sobie pomagać.

Lubuskie firmy pomagają sobie nawzajem

Organizacja Pracodawców Ziemi Lubuskiej postanowiła zareagować na sytuację i pomóc przedsiębiorcom. Na Facebooku powstała grupa pomocowa, która nazywa się OPZL Firma Firmie #koronapomoc.

– To, co jest dobrego w tej całej sytuacji, to trzeba podkreślić, że nastąpiła wielka solidarność międzyludzka. Firmy zaczęły nawzajem sobie pomagać – podkreśla Łukasz Rut i wymienia szereg takich sytuacji. Firmy informatyczne zaproponowały np. bezpłatne wdrożenia systemów, które pozwalają pracować zdalnie. Firmy coachingowe udostępniają porady o tym jak radzić sobie ze stresem i trudną sytuacją. Firma Malpol zaczęła druk przyłbic ochronnych, a firma Omni Modo, czyli Bogumiła Ulanowska dostarczyła gumki tych do przyłbic. – Mimo trudnych czasów ludzie się jednoczą – podkreśla nasz rozmówca.

Propozycje OPZL dla lubuskich samorządów

- Staramy się przekonywać samorządy lubuskie, aby w ramach kompetencji również one pomogły przedsiębiorcom zwłaszcza tym ze Small Businessu, chodzi o takie miejsca jak kawiarenki, salony fryzjerskie, czy salony optyczne. Chcielibyśmy zaproponować samorządom kilka rozwiązań. Niektóre już je wprowadzają – podkreśla Łukasz Rut. – Myślimy o zawieszeniu odpłatności za lokale komunalne dla tych przedsiębiorców, którzy cierpią w wyniku problemów z koronawirusem, odłożenie lub podział na raty podatku od środków transportu czy na przykład o odroczeniu płatności podatku od nieruchomości. Ponadto z racji trudności z transportem może być trudniej dotrzymać terminu wykonania zlecenia, takiego jak remont chodnika, posadowienie lampy, czy dostarczenie jakiegoś produktu. Z tym wszystkim mogą być problemy.

Jeśli wszyscy nie weźmiemy odpowiedzialności za nasze miejsca pracy może być ciężko.

Wicedyrektor OPZL zaznacza, że w niektórych umowach pomiędzy inwestorem a wykonawcą są zapisane klauzule o możliwości wystąpienia siły wyższej. OPZL prosi, aby gminy traktowały obecną sytuację właśnie w ten sposób, a w przypadkach kiedy takiej klauzuli nie ma, aby umożliwiały wydłużanie czasu zleceń.

– Wnosimy też o rezygnację z opłat za zajęcie pasa drogowego na ogródki przy restauracjach, one nie będą przecież działały, a także o nieliczenie tzw. podatku kapslowego. Restauracje i bary stoją – podkreśla przedstawiciel organizacji pracodawców. A na koniec rozmowy podkreśla, że niezmiernie ważne jest to, żeby „tarcza antykryzysowa”, którą wprowadza rząd i parasole ochronne, które planują poszczególne samorządy, pomogły firmom, ale również ważne, aby zachować kapitał zaufania między przedsiębiorstwami. – Jeśli pojawią się złe długi, jeden nie zapłaci drugiemu, drugi trzeciemu, nastąpi metoda domina. Ważne, aby firmy sobie nawzajem ufały i w miarę możliwości regulowały swoje zobowiązania. Jeśli wszyscy nie weźmiemy odpowiedzialności za nasze miejsca pracy może być ciężko – przewiduje.

Sytuacja jest trudna zwłaszcza dla małych firm

– Najbardziej osobiście obawiam się o małe firmy, one najbardziej odczują skutki gospodarcze koronawirusa, np. salony fryzjerskie, czy małe stragany. Prowadzą je ludzie, którzy teraz niosą na barkach ciężar tego kryzysu. Walczą o swoją egzystencję. Brakuje im przychodów, nie tyle na odkładanie, ale na codzienne utrzymanie – uważa Agnieszka Tront – Stefańczuk, dyrektor firmy Nord Napędy w Nowej Soli.

Mamy co robić i dbamy o to, żeby swoją dyspozycyjnością i wsparciem pomagać naszym klientom. Stąd pojawia się potrzeba rekrutacji.

W firmie sytuacja jest dynamiczna, zmienia się z dnia na dzień ze względu na różne działania podejmowane przez rządy krajów europejskich, w których są jej fabryki. Trudna sytuacja jest zwłaszcza we Włoszech i Francji, tam fabryki firmy nie są zamykane, ale występuje w nich większa niż w Polsce absencja pracowników, ze względu na opiekę nad dziećmi czy choroby. To powoduje przesuwanie zdolności produkcyjnych do innych krajów.

– Nasi odbiorcy działają w różnych branżach, które w tej chwili mają zwiększone zapotrzebowanie na swoje produkty, to branże papiernicza, chemiczna, spożywcza i farmaceutyczna. Zakłady z tych branż w wyniku zapotrzebowania ludności, pracują jeszcze więcej. To są nasi klienci, którzy potrzebują naszego wsparcia. Mamy co robić i dbamy o to, żeby swoją dyspozycyjnością i wsparciem pomagać naszym klientom. Stąd pojawia się potrzeba rekrutacji – podkreśla dyrektor firmy.
Na profilu facebookowym firmy opublikowane zostały nowe oferty pracy.

Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa w firmie Nord Napędy

W zakładzie zastosowano wszelkie środki ostrożności, aby pracownicy czuli się bezpiecznie. – Już dwa tygodnie temu wprowadziliśmy ograniczenie dostępu osób spoza firmy. Kurierzy, kierowcy ciężarówek nie wysiadają z kabin. Jeśli jest taka potrzeba dostają maseczki i rękawiczki. Wszędzie na terenie zakładu są dostępne środki dezynfekcyjne. Powierzchnie fabryczne są regularnie dezynfekowane. Odwołane są wszelkie spotkania, szkolenia. Nie ma żadnych wyjazdów służbowych. Nie przyjmujemy żadnych gości. Co ważne w tej sytuacji, cały czas trwa akcja informacyjna dla pracowników. Zwracamy uwagę i przypominamy podstawowe zasady mycie rąk, niepodawanie rąk na przywitanie, zachowanie odstępu. To są podstawy. Zachowanie odpowiedzialności obowiązuje nas wszystkich nie tylko w zakładzie, ale w całym naszym funkcjonowaniu – podkreśla dyrektor firmy.

Ograniczona produkcja w firmie Nowavent

– W naszym przedsiębiorstwie produkcja nie została zatrzymana, jednak jest znacznie ograniczona. Sytuacja jest dynamiczna a zarazem trudna – przyznaje Dominik Jaskulski, dyrektor prokurent firmy Nowavent. – Moce produkcyjne obniżyły się znacznie. Zostało to spowodowane dużym wzrostem ilości pracowników przebywających na zwolnieniach lekarskich, a także nieobecności związanych ze sprawowaniem opieki nad dziećmi do lat ośmiu. Kolejną przyczyną, która stawia nas w trudnej sytuacji jest wstrzymanie planowanych odbiorów towarów przez liczną grupę kontrahentów, na dzień dzisiejszy dostawy z naszego zakładu odbywają się płynnie, co pozwala nam utrzymać ciągłość produkcji.

Aby zminimalizować ilość kontaktów oraz uzyskać dodatkowy czas na dezynfekcję, w porozumieniu z pracownikami wprowadziliśmy siedmiogodzinny dzień pracy.

Przede wszystkim ochrona zdrowia

Również firma Nowavent wprowadziła liczne procedury oraz działania prewencyjne, które zwiększają bezpieczeństwo zatrudnionych. – Zamontowaliśmy liczne dystrybutory z płynem dezynfekującym. Magazynierzy zaopatrzeni zostali w maski ochronne FFP 1. Kierowcy z firm zewnętrznych otrzymują maski jednorazowe, a w trakcie załadunku lub rozładunku pozostają w kabinie pojazdu. Pracownicy, których charakter pracy na to pozwala, wykonują pracę zdalną – wymienia podjęte działania dyrektor Jaskulski.

Ponadto, ograniczono wizyty osób z zewnątrz i wstrzymano zaplanowane wyjazdy służbowe. – Aby zminimalizować ilość kontaktów oraz uzyskać dodatkowy czas na dezynfekcję, w porozumieniu z pracownikami wprowadziliśmy siedmiogodzinny dzień pracy. A w celu zachowywania „bezpiecznego dystansu” niektóre maszyny wyposażyliśmy w bariery ochronne z poliwęglanu. Bezpieczeństwo i ochrona zdrowia naszych pracowników jest obecnie najważniejszą strategią naszej spółki – podkreśla Dominik Jaskulski.

ZOBACZ TEŻ:
Odroczone kredyty

WIDEO: Objawy zakażenia koronawirusem, zasady higieny i zachowania. Poradnik Ministerstwa Zdrowia

🔔🔔🔔

Pobierz bezpłatną aplikację Gazety Lubuskiej i bądź na bieżąco!
Oprócz standardowych kategorii, z powodu panującej epidemii, wprowadziliśmy do niej zakładkę, w której znajdziesz wszystkie aktualne informacje związane z epidemią koronawirusa.

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

[promo]1339;1;Polub nas na fb[/promo]

[promo]1347;1;Polub nas na fb[/promo]

Eliza Gniewek-Juszczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.echodnia.eu/radomskie

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.