Rower to czysta przyjemność, ale trzeba znać przepisy i zachować zdrowy rozsądek

Czytaj dalej
Fot. Piotr Krzyżanowski
Marek Weckwerth

Rower to czysta przyjemność, ale trzeba znać przepisy i zachować zdrowy rozsądek

Marek Weckwerth

W niedzielę na bydgoskim Szwederowie pod kołami auta osobowego zginął 11-letni rowerzysta. Prawda jest brutalna: niechroniony uczestnik ruchu drogowego nie ma większych szans w starciu z autem o masie 1200 kg, nawet jadącym z dozwoloną prędkością 50 km na godz.

- Kwestią zasadniczą jest znajomość i przestrzeganie przepisów przez wszystkich uczestników ruchu. Do tych zasad muszą się stosować także rowerzyści - przekonuje mł. insp. Maciej Zdunowski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Dzieci od 10. roku życia do osiągnięcia pełnoletności muszą posiadać kartę rowerową, która wydają bezpłatnie dyrektorzy szkół oraz Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego.

Naczelnik „drogówki” przyznaje jednak, że przepisy nie reguluj kwestii karania tych, którzy poruszają się drogami publicznymi, a takiego dokumentu nie posiadają. Osoba, która nie ukończyła 17. roku życia, nie odpowiada za popełnione przez siebie czyny zabronione (za wyjątkiem szczególnych przestępstw).

Czytaj więcej w dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 69% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marek Weckwerth

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Obserwując na ulicach oraz ścieżkach rowerowych coraz większą ilość rowerzystów coraz częściej dochodzę do wniosku, że jedynym znanym im przepisem ruchu drogowego jest ten, że na KAŻDYM przejściu (dla pieszych oraz na oznaczonym przejeździe rowerowym) ma pierwszeństwo. Bardzo często widzę, że nawet jeden z drugim nie odwróci głowy, żeby się upewnić, że nic nie jedzie. Ja to nazywam przekonaniem o "pierwszeństwie bezwzględnym", czyli bez względu na to czy coś jedzie, czy nie mam pierwszeństwo. A proszę zauważyć, że takiego bezwzględnego pierwszeństwa nie mają nawet pojazdy uprzywilejowane i także muszą zawsze upewnić się, czy mają drogę wolną i wszyscy ustąpili pierwszeństwa.

Nie zgadzam się także z zasadą, że osoba pełnoletnia nie musi posiadać żadnych uprawnień. Patrz przykład mojej mamy - dawno, dawno temu zrobiła prawo jazdy, ale od tamtego czasu nigdy nie jeździła. Nie chodzi mi o umiejętność prowadzenia samochodu, a o znajomość przepisów ruchu drogowego. Jakiś czas temu rozmawialiśmy na ten temat i faktycznie potwierdziła, że nic już nie pamięta. No i weź takiego wpuść na ulicę, ale zgodnie z prawem może jechać rowerem.

plus.echodnia.eu/podkarpackie

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.