Blanka Aleksowska

Rosja zaatakuje Ukrainę? Ekspert: Gra toczy się o wiele większą stawkę

Rosja zaatakuje Ukrainę? Ekspert: Gra toczy się o wiele większą stawkę Fot. Polska Times / Wikipedia/CC BY 4.0
Blanka Aleksowska

- NATO jest gwarantem bezpieczeństwa dla państw członkowskich, ale należy pamiętać, iż wbrew wypowiedziom niektórych polityków, dziennikarzy czy ekspertów, w przypadku zaatakowania któregoś z członków Sojuszu, pozostałe państwa nie muszą udzielić mu pomocy militarnej. Forma i zakres wsparcia jest bowiem ich suwerenną decyzją - podkreśla w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim" prof. Sebastian Wojciechowski, ekspert Instytutu Zachodniego oraz Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Czy Rosja zaatakuje Ukrainę?

W ostatnich dniach szerokim echem odbiła się wypowiedź ukraińskiego ambasadora w Wielkiej Brytanii świadcząca o tym, że Ukraina może zrezygnować z aspiracji członkostwa w NATO, by uniknąć konfliktu. Bardzo szybko na te słowa zareagowały władze Ukrainy. O czym to świadczy? To panika i nieprzemyślana wypowiedź?

Kryzys na Ukrainie zarówno w wymiarze politycznym, dyplomatycznym czy militarnym można przyrównać do partii szachów. To zespolenie taktyki, strategii, wojny nerwów, sztuki dyplomacji, blefowania itd. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, aby siła argumentów wygrała z argumentem siły i udało się uniknąć zbrojnej konfrontacji. Nawiązując do pytania stwierdzić należy, iż rzeczywiście ukraiński ambasador w W. Brytanii Wadym Prystajko w wywiadzie dla BBC oświadczył, że Ukraina jest gotowa do "elastyczności" co do kwestii członkostwa w NATO. Odebrano to jako zapowiedź, iż Ukraina może zrezygnować z członkostwa w NATO jeśli – jak określił to dyplomata - "będzie nadal zastraszana i szantażowana". Słowa te wywołały lawinę spekulacji i komentarzy, wśród których wskazano na przykład na fakt, iż może to być swoisty test, jak na powyższe słowa zareaguje strona rosyjska, społeczność międzynarodowa, ale też i społeczeństwo ukraińskie. Niewątpliwie pokojowe rozwiązanie kryzysu na Ukrainie będzie wymagać ustępstw ze strony wszystkich zaangażowanych podmiotów. Czy jest to jednak cena, którą Ukraina będzie musiała zapłacić "za pokój" - dopiero zobaczymy…

Czego możemy się spodziewać w najbliższych dniach? Co jeszcze Zachód - Europa i USA - mogą zrobić, by odstraszyć Rosję i zapobiec agresji?

Z jednej strony należy konsekwentnie wywierać ciągłą polityczną, dyplomatyczną czy ekonomiczną presję na Rosję, a z drugiej nie tylko deklarować, ale przede wszystkim rzeczywiście prezentować wspólne stanowisko Zachodu. A z tym bywa bardzo różnie.

Poglądy państw członkowskich NATO wobec kryzysu ukraińskiego były, są i będą zróżnicowane. Wynika to nie tylko z rozbieżności interesów politycznych, ekonomicznych czy energetycznych, ale też na przykład z różnej postawy wobec Rosji. Co więcej w NATO cały czas toczy się wewnętrzna walka o wpływy.

Obecnie nabiera ona na sile między innymi za sprawą konieczności wyboru nowego sekretarza generalnego Paktu - 1 października 2022 roku upływa kadencja obecnego sekretarza, Jensa Stoltenberga. W uproszczeniu w obrębie NATO można teraz wyróżnić trzy główne stanowiska. Pierwsze grupuje państwa, dla których kwestia ukraińska jest zdecydowanie priorytetowa - czemu dają przejaw w rozlicznych działaniach. Dotyczy to np. USA, W. Brytanii, Kanady, państw bałtyckich, części skandynawskich czy Polski. Druga grupa obejmuje z kolei tych członków Paktu, dla których, z różnych względów, choćby geopolitycznych, sytuacja na Ukrainie nie jest priorytetem. Przykładem mogą być m.in. Hiszpania, Portugalia, Grecja czy Włochy. Najciekawsza i najbardziej złożona jest jednak trzecia kategoria grupująca m.in. podmioty ,,balansujące'' na różne sposoby w prowadzonej przez siebie polityce. Dobrze obrazuje to m.in.: przykład Węgier i ich dualizmu w relacjach zarówno z NATO, jak i Rosją; sprzeczne postawy prezydenta i premiera Chorwacji co do ukraińskiego zaangażowania; przypadek Czech, gdzie rząd nie wyklucza wysłania czeskich wojsk na wschodnią flankę Paktu, ale prezydent stwierdza, że nie poprze takiego działania; syndrom Niemiec wciąż poszukujących własnej polityki w tym względzie czy kazus Turcji chcącej pełnić funkcję pośrednika w relacjach pomiędzy skonfliktowanymi stronami dbając jednak przy okazji o swoje rozliczne interesy.

Z jednej strony europejscy przywódcy zapowiadają jeszcze wizyty w Kijowie, ale z drugiej mamy pilne apele o opuszczanie Ukrainy, ewakuowanie najważniejszych polityków i dyplomatów, wylatują także ukraińscy oligarchowie. Czy Zachód "oddaje" już w ten sposób Ukrainę Rosji? Czy to nie jest sygnał słabości, poddanie się? Czy to są słuszne kroki ze strony państw zachodnich?

Ten dualizm postaw i zachowań tłumaczyć należy jako ciągłe poszukiwanie optymalnego modelu, który z jednej strony ma zagwarantować uniknięcie konfliktu zbrojnego natomiast z drugiej - w przypadku jego wystąpienia - maksymalnie ograniczyć zasięg, skutki czy czas trwania. Analizując sytuację na Ukrainie pamiętać należy o jej bardzo ważnym znaczeniu geopolitycznym czy geostrategicznym. Już ponad 20 lat temu wspominał o tym np. Zbigniew Brzeziński w swojej fundamentalnej książce ,,Wielka szachownica. Główne cele polityki amerykańskiej'' wskazując, iż jest to jeden z kluczowych punktów na mapie świata, gdzie ścierają się wpływy oraz interesy różnych mocarstw. Jednak z punktu widzenia na przykład USA, UE, NATO, Rosji czy Chin, Ukraina to tylko jeden z przykładów. Choć ważny, to nie jedyny. Gra toczy się bowiem o wiele większą stawkę i obejmuje nie tylko środkowo-wschodnią część Europy, ale także choćby Azję Południowo-Wschodnią, Bliski Wschód, Afrykę czy Antarktydę, o której często zapominamy.

Współczesne konflikty zbrojne, nawet te domowe, często "rozlewają się" w danym regionie, obejmują kolejne kraje. Jakie jest to ryzyko w tym przypadku? Czy NATO wciąż jest takim gwarantem bezpieczeństwa dla Polski i innych państw Europy Wschodniej? Czy Putin spróbuje zaangażować w ten konflikt jakichś swoich sojuszników?

NATO jest gwarantem bezpieczeństwa dla państw członkowskich. Wskazują na to nie tylko deklaracje czy oświadczenia, ale przede wszystkim podstawy prawne funkcjonowania Paktu, w tym osławiony artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego.

Należy jednak pamiętać, iż wbrew wypowiedziom niektórych polityków, dziennikarzy czy ekspertów, w przypadku zaatakowania któregoś z członków Sojuszu pozostałe państwa nie muszą udzielić mu pomocy militarnej. Forma i zakres wsparcia jest bowiem ich suwerenną decyzją. Może ona zatem przybrać na przykład charakter finansowy, logistyczny czy medyczny. O tym też warto pamiętać.

Co się zaś tyczy Władimira Putina, to on już od dawna wykorzystuje swoich sojuszników podczas kryzysu ukraińskiego czego najlepszym przykładem jest kazus Białorusi. Pamiętając jednak, iż w jego przypadku sojusznicy są na ogół tylko "figurami na szachownicy" potrzebnymi do osiągnięcia rosyjskich celów.

Eksperci oraz politycy zgodnie wskazują, że możemy spodziewać się exodusu Ukraińców i fal uchodźców m. in. do Polski. Jak duże jest zagrożenie, że wśród tych uciekających przed wojną osób do Polski i Europy dostaną się także osoby stanowiące zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa, szpiedzy, osoby powiązane z Kremlem czy prorosyjskimi separatystami? Czy to będzie duże wyzwanie dla władz UE i polskich?

Problemowi uchodźstwa zawsze towarzyszy ogrom ludzkich dramatów czy tragedii. Dlatego też w każdym możliwym przypadku należy zrobić maksymalnie wszystko, żeby on nie wystąpił. Najlepiej zatem likwidować przyczyny, a jeśli okaże się to możliwe, jak najefektywniej minimalizować jego skutki. Scenariusz napływu do Polski ukraińskich uchodźców w przypadku wojny jest jak najbardziej możliwy i trzeba być nań przygotowanym, zdając sobie równocześnie sprawę, iż w gronie tych uchodźców będą osoby podszywające się pod cudzą tożsamość i mające różnorakie złe zamiary. W sytuacji nagłego napływu tysięcy osób, ich pełna weryfikacja jest bardzo trudna, często wręcz niemożliwa.

Prof. dr hab. Sebastian Wojciechowski ‒ pracownik Instytutu Zachodniego oraz Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM. Ekspert OBWE ds. bezpieczeństwa i terroryzmu. Redaktor naczelny „Przeglądu Strategicznego". Współautor m.in. książek: ,,Zrozumieć współczesny terroryzm. Wybrane aspekty fenomenu'' czy ,,Współczesne bezpieczeństwo Polski. Międzynarodowy wymiar instytucjonalny'’.

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Blanka Aleksowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.echodnia.eu/podkarpackie

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.