Dlaczego nas zalewa? Betonowanie przestrzeni radykalnie zwiększa ryzyko powodzi

Czytaj dalej
Fot. Internauta
Andrzej Plęs

Dlaczego nas zalewa? Betonowanie przestrzeni radykalnie zwiększa ryzyko powodzi

Andrzej Plęs

Zmiany klimatu i zaniedbania człowieka, deszcze nawalne zalewają nas z coraz większą intensywnością. Czy i jak możemy zapobiec biblijnym potopom w mikroskali geograficznej, opowiada Krzysztof Gwizdak, rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Rzeszowie Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie”.

Deszcze nawalne zalewają nas coraz częściej. Mamy skuteczne, systemowe sposoby, by się przed tym bronić? Lub choćby ograniczyć skalę tych skutków?

To nie tak, że pada więcej, niż przed dekadami, bo roczna suma opadów dla naszego kraju jest wciąż taka sama. Średnia krajowa to 650 milimetrów, czyli 650 litrów na metr kwadratowy. W środkowej Polsce nieco mniej, za to w terenach górski i podgórskich to może być nawet 1500 milimetrów na rok. To, co się zmieniło, to cykliczność opadów. Niegdyś były „rozłożone w czasie” w ciągu roku, teraz dochodzi do kumulacji i skutek jest taki, że miewamy okresy suszy, przeplatane okresami niezwykle nawalnych opadów. Przed rokiem w rejonie Jasła spadło w ciągu godziny około 10 centymetrów wody, czyli tyle, ile statystycznie w ciągu dziesięciu tygodni. Kolejny przykład - niespełna miesiąc temu, po bardzo intensywnych opadach w powiecie gorlickim, w zbiorniku Klimkówka pływały jednotonowe bele siana. Woda, spływająca ze stoków, porwała z pól kilkadziesiąt takich beli. Owszem, są sposoby na to, by bronić się przed skutkami takich zdarzeń i ciągle powstają nowe, ale a przez dziesięciolecia zrobiliśmy wiele, żeby ograniczać ich skutki.

Zalany parking w Rzeszowie.
Krzysztof Gwizdak: - To, co stało się w Rzeszowie poprzedniej niedzieli, było właśnie skutkiem betonozy.

Bo nie budowaliśmy dość sprawnie systemu retencji, zabetonowaliśmy kawał świata?

Między innymi. Także to, że doprowadziliśmy do zmniejszenia się retencji, w tym powierzchni leśnych. Lasy to bezcenny potężny bufor wody, który magazynuje jej nadmiar i hamuje dynamikę jej spływu. Każdy, kto widział powódź w terenie zurbanizowanym, widział też, z jaką prędkością woda spływa wyasfaltowanymi, wybetonowanymi ulicami. Betonowanie przestrzeni radykalnie zwiększa ryzyko powodzi. To, co stało się w Rzeszowie poprzedniej niedzieli, było właśnie skutkiem betonozy. Gęsta zabudowa, każdy przy domu chce mieć pokryty kostką, szeroki podjazd, chodniki, do tego dochodzi deszczówka odprowadzania z wielkopowierzchniowych dachów. To się w efekcie sumuje. Do niedawna uchwalane przez samorządy plany zagospodarowania przestrzennego jakby nie dostrzegały tej zależności. Teraz omawia się szczegóły projektu tak zwanej specustawy suszowej, która ma zagwarantować, by plany porządku urbanistycznego, tworzone przez gminy, rezerwowały i chroniły przestrzeń zieloną.

Pozostało jeszcze 71% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Andrzej Plęs

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.echodnia.eu/podkarpackie

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.